Przed walką piszczałki i bębny narzucają rytm ich tanecznym krokom

Szybkie zmiany klimatów są jednym z wielu uroków podróżowania po Bałkanach. Do tureckiego Edirne zawsze dojeżdżaliśmy samochodem, a przypadek sprawił, że kilka razy powitały nas głosy muezinów nawołujących do modlitwy, dobrze słyszalne już na granicy miasta. Ale to nie z tego powodu jest tu inny klimat, bo meczety są także w Bułgarii i w wielu miejscach minarety posiadają nagłośnienie. W Edirne (oddalonym „o krok” od Bułgarii i Grecji) są te same krajobrazy, je się prawie te same potrawy, tak samo smakuje chałwa, bakława i inne słodkości, pije się taką samą kawę, a jednak jest inaczej. Czuje się inną atmosferę.

edirne(4)

Jak myślicie? Czy można iść szybko z tacą na głowie wypełnioną ciastkami?

***

Raz w roku odbywają się w Edirne słynne na Bałkanach tzw „tłuste walki”,  które można zobaczyć podczas różnych świąt, także w małych bułgarskich wsiach czy miasteczkach.

Emocje oczekującej publiczności podsyca dżazgyr, śpiewnie recytując patetyczne, religijne wiersze. Kiedy kończy, na pole walki wchodzą zapaśnicy.  Mają bose stopy i ciało skąpane w litrach oliwy, dźwigające ciężkie, nasiąknięte tłuszczem spodnie, uszyte ze skóry bawolej lub cielęcej, ważące nawet kilkanaście kilogramów.

edirne1a

Piszczałki i bębny narzucają rytm tanecznym krokom. Podczas gdy prawa noga wysuwa się do przodu, lewa ręka unosi się, po czym opada na udo. Kiedy już się zatrzymają, składają ukłon, posuwają się trzy kroki do przodu, cofają się trzy kroki  i kolanem dotykają spalonej słońcem trawy. Lekko pochyleni, ze spuszczoną głową, trzy razy, szybkim ruchem zbliżają rękę do ziemi, ust, a potem czoła. Na koniec, bojowy okrzyk oznajmia widzom, że są gotowi do pojedynku.

b.2 PD

Walczą z zaciekłością o złoty pas, z którym dumny zwycięzca przejdzie główną ulicą  miasta, na plac otoczony meczetami z XV i XVI wieku, żeby ostatecznie zakończyć swój marsz przed meczetem Selimiye, zbudowanym przez legendarnego Sinana, architekta sułtana Sulejmana.

edirne.meczet

O Edirne i „tłustych walkach” napisałam w książce „Bałkański kalendarzyk”. Na pewno nazwa tego starego miasta z pięknymi meczetami i pałacami, jest dobrze znana miłośnikom serialu „Wspaniałe stulecie” (mam nadzieję, że nie przekręciłam tytułu?).

BAŁKAŃSKI KALENDARZYK – FRAGMENTY

Smak Bałkanów. Część 7. Lato

Czy pamiętacie? Pisałam jakiś czas temu, że Agnieszka Krizel, jedna z Patronek medialnych moich książek, poprosiła mnie o napisanie kilku artykułów o smakach Bałkanów. I tak, dla strony „Recenzje Agi” powstał cykl „Zainspiruj się Bałkanami”. Niektóre odcinki (z opóźnieniem) publikuję także tu.

win-horz

Smak bałkańskiego lata

„Każdy tutejszy region ma swój Kanion Wodospadów i nie są one do siebie podobne. Z gęstych lasów ze zwieszającymi się lianami przenosiliśmy się do skrajnie różnego królestwa dziko rosnących fig, laurowiśni i pięknie kwitnących rododendronów. Spacerowaliśmy po czarnej, skamieniałej lawie wulkanicznej, której sąsiadkami są białe i szare skały,  „za chwilę” przeistaczające się w pomarańczowy klif. Wszędzie spotykamy kolorowe ptaki i żółwie, które jak przystało na mieszkańców Bałkanów, spieszą się powoli. Działa tu tajemnicza siła przyciągająca nie tylko nas.”

żółw-Już pierwszego dnia mojego pobytu na Bałkanach, ta kolorowa kraina zawróciła mi w głowie. Czułam, że to nie jest przelotny romans. Mój mąż potrafił sprawić, że każda kolejna odsłona bałkańskiej układanki robiła na mnie wrażenie. Poznawałam też nowe smaki. Niektóre zestawienia wydawały mi się wręcz zadziwiające.  Arbuzy czy winogrona ze słonym serem zupełnie nie pasowały do siebie… dopóki nie spróbowałam.  W winogronowe liście zawija się tu gołąbki i nie jest to jedyna potrawa, do której się je stosuje (świeże lub z zalewy solnej).

Mam dziś dla Was trzy propozycje. Pierwsza to letnia sałatka.  Przygotowuje się ją błyskawicznie. Umyte i osuszone  winogrona posypuje się pokruszonym lub startym na grubej tarce bałkańskim serem typu feta i danie jest gotowe. Do tej podstawowej wersji można dodać pokruszone orzechy włoskie i na przykład liście rukoli.

Ryż z winogronowymi liśćmi i sosem jogurtowym

Ryż: 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek / 2 szklanki ryżu / Sól do smaku (my dodajemy 1 płaską łyżeczkę na szklankę ryżu) / 15 średniej wielkości świeżych liści winogron (liście umyć,  zrolować i pokroić w wąskie paski;można je zastąpić liśćmi z zalewy solnej) / 4 szklanki wody / Szczypta tymianku / Płaska łyżeczka pieprzu

– na dno garnka wlać oliwę, wsypać ryż, dodać sól; podgrzewać cały czas mieszając do czasu, aż ryż się zeszkli (ok.1-2 minuty)

– włożyć liście winogron; zalać wodą; dodać tymianek i pieprz

– garnek przykryć pokrywką, gotować na wolnym ogniu do czasu, aż ryż wchłonie wodę (+-40 minut).

Sos jogurtowy: 1 kubeczek gęstego bałkańskiego, greckiego jogurtu / Szczypta soli / 2 ząbki drobno posiekanego czosnku / Pieprz do smaku / 2 łyżeczki drobno pokrojonego świeżego koperku (można go zastąpić suszonym) / 1 łyżka oliwy z oliwek

– wszystkie składniki dokładnie wymieszać; pozostawić w lodówce na 15-20 minut.

Sos świetnie pasuje także do gołąbków zawijanych w liście winogron.

Panierowane kwiaty dyni

dyniaKwiaty obtacza się w rozbitym jajku zmieszanym z bułką tartą i solą. Podsmaża się je krótko (ok. 1 minutę z każdej strony)  na małej ilości rozgrzanej oliwy.  Ilość panierki zależy od tego ile mamy kwiatów. Na 1 jajko dodaje się pół łyżeczki bułki tartej i sól (do smaku).

Życzę smacznego!

Cytat na wstępie jest z mojej książki „W bałkańskim kociołku” (tu są fragmenty, recenzje). Obok wspomnień z codziennego życia i podróży znalazły się smaki (w książce jest kilkanaście przepisów).

by zyc wolniejP

 

Diabelski most i oczy Boga

Agushevi konatsi

Kilka dni temu polecałam książkę i jej ekranizację pt. „Time of Violence”. Wspomniałam, że film nakręcono w bułgarskich Rodopach, dokładnie tam, gdzie miały miejsce wydarzenia opisane w książce. Zamieściłam też zdjęcie Diabelskiego Mostu, którym Karaibrahim przejeżdżał  w drodze do Sulejmana agi.

Rodopy
Stroje z rejonu Dospat (w bułgarskich Rodopach)

Ustra4

Część zdjęć do filmu zrobiono wśród pozostałości wielowiekowej twierdzy, na jednym ze szczytów.

Tylko jedno miejsce pokazane w filmie nie leży w Rodopach. Rozumiem jednak dlaczego zrobiono wyjątek dla dość krótkiej sceny. Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły, a więc powiem tylko, że tym miejscem jest jaskinia nazywana w Bułgarii  „oczami Boga”.

„W jej centralnym punkcie natura stworzyła dwa wielkie otwory. Wpadające przez nie światło rozlewa się na ścianach i powoduje, że jaskinia ma swój niepowtarzalny, bajkowy klimat, również z powodu wysokości (około 53 metry w najwyższym punkcie).” („A w bałkańskim kociołku„)

oczy.boga

 Rodopy to także cudne, skalne mosty stworzone przez naturę.

cudne mosty

Mam nadzieję, że dzięki tym kilku obrazom, każdemu, kto zdecyduje się sięgnąć po książkę „Czas wyboru”, łatwiej będzie wyobrazić sobie opisane w niej Rodopy, które przez setki lat były świadkiem ludzkich radości i wielkich dramatów.

mentsi
Menci – naczynie na wodę

Sulejman aga, Manol i Karaibrahim czyli czas wyboru

Saraj w Rodopach

*
W 1668 roku do dworu Sulejmana agi, z listem od wezyra, przybywa bezwzględny Karaibrahim na czele oddziału janczarów. Sulejman aga musi wybierać między lojalnością wobec Padyszacha i lojalnością wobec sąsiadów. Wizyta janczarów powoduje panikę. Bułgarzy obawiają się o los kobiet i małych chłopców, których odbierano rodzinom raz na 5 lat, a czasem częściej, w ramach „krwawego podatku” (chłopcy otrzymywali islamskie wykształcenie, byli wcielani do elitarnych oddziałów wojsk sułtana).  „Eniczarem”, ofiarą „krwawego podatku”, okazuje się Karaibrahim. Czy pochodzenie będzie miało wpływ na jego decyzje?
*

Saraj w Rodopach

*
Te kilka słów powyżej dotyczą fabuły książki osadzonej w bułgarskich Rodopach, w czasach kiedy podbite przez Turków Bałkany stanowiły część Imperium Osmańskiego. Niewola trwała 500 lat (do końca XIX wieku, gdzieniegdzie do 1912 roku). W tym okresie, szczególnie okrutnie w Rodopach, zmuszano miejscową ludność do przejścia na islam. Kolejne pokolenia Turków i Bułgarów mieszkających tu obok siebie musiały dokonywać niejednokrotnie trudnych wyborów.
vreme razdelno2
kadr z filmu „Time of Violence”
Autor książki Anton Donchev (czyt. Donczev) jest współczesnym pisarzem znanym także poza granicami Bułgarii. Swoją powieść oparł na historiach zasłyszanych od mieszkańców Rodopów i notatkach popa Metodego Draginova, o którym historycy wiedzą niewiele. O dziele Donchev’a krążą różne opowieści. Jedna z nich sugeruje nawet, że autorką powieści jest bułgarska pisarka Fani Popova Mutafova, której książki przestano wydawać po 1944 roku, z powodu sympatii autorki do bułgarskiej rodziny królewskiej.
Faktem jest, że książka doskonale pokazuje realia czasów, o których opowiada. Wydano ją w 1964 roku i została przetłumaczona na 33 języki (polski tytuł „Czas wyboru”) Na jej podstawie w 1988 roku nakręcono film pod tym samym tytułem (tytuł angielski: „Time of Violence”; film był prezentowany na festiwalu w Cannes). Ujęcia kręcono w Rodopach, większość statystów to ludzie mieszkający w tamtejszym regionie.
*
Jeśli interesują Was Bałkany, bardzo polecam i książkę i film.
*
Diabelski most
Diabelski most w Rodopach
„Time of Violence”; Reżyseria – Ludmil Staykov
W rolach głównych wystąpili Yosif Sarchadjiev (czyt. Josif Syrczadżiev) jako Karaibrahim, Vasil Mihaylov (czyt. Mihajłov) jako Sulejman aga, Ivan Krastev jako Manol.
Bułgarski tytuł książki: Vreme razdelno (czyt. razdełno), w dosłownym tłumaczeniu „czas podziału”.
vreme razdelno.Elitsa2
vreme razdelno3
vreme razdelno

Ten kto nie widział Rodopów, nie widział Bułgarii

grzyby - KopiaJuż nie raz pisałam, że niedoścignioną artystką jest Natura. Jednym z jej najwspanialszych dzieł są Rodopy. To tu urodził się Orfeusz i kto wie, czy gdyby nie to niezwykłe otoczenie, jego muzyka byłaby aż tak poruszająca jak opowiadają legendy

Rodopy to dla mnie magiczne góry. Mogę bez końca podziwiać pełne barw skalne rzeźby, z pasją tworzone przez Naturę.  Znajdujące się tu „zalewy otaczają wyrastające z wody skały o niepowtarzalnych kształtach. Czasem złoto-zielone góry w oddali, wydają się miękkie i lekkie, jakby za chwilę miały się unieść i rozpłynąć jak obłoki. Gdzieniegdzie, niezarośnięte, surowe, kokietują kształtami.”1 Chyba najpiękniejszą rzeką w Rodopach jest Arda, podbijająca swoimi meandrami serca fotografów.

Pozostało w Rodopach wiele pamiątek z minionych epok: nisze wykute w skałach przez Traków, trackie grobowce, rzymskie drogi, stare cerkwie i wiekowe meczety. Przetrwał niejeden konak2 pamiętający czasy osmańskie i wiele klasztorów.  „Kiedy piszę o starych klasztorach często podkreślam niezwykłość panującej w nich atmosfery. Mówią o niej miejscowi. Czujemy ją my. Ale okazuje się, że nie tylko oni i nie tylko my.  Jedna z moich polskich Czytelniczek  napisała w komentarzu: „Jest w nich jakaś tajemnica, unikalna siła, energia…” (pierwszym klasztorem, który odwiedziła był rodopski monastyr istniejący kilkaset lat).”3

Wiele miejsc w magicznych górach oferuje podróże w czasie. „W jednym z rodopskich grobowców, liczącym sobie 2400 lat, do wnętrza sali pogrzebowej prowadzi długi, dwudziestometrowy korytarz. Tu słowa „podróż do przeszłości” w jakimś stopniu przestają być przenośnią. Każdy kolejny krok do przodu wydaje się nas oddalać od realnego świata.”4

Vazov – wielki bułgarski poeta powiedział: „Ten kto nie widział Rodopów, nie widział Bułgarii”. I ja zgadzam się z nim w stu procentach.

Na pewno każdy z Was ma takie miejsce za którym zaczyna tęsknić, zanim opuści je na dobre.

mag.okl5Rodopom poświęciłam książkę „Bułgaria znana i nieznana. Magiczne góry”. Na jej okładce znalazła się rzeźba wykonana przez Naturę i moje zdanie: Każdy kto był tu raz chce wrócić… i jestem pewna, że nie tylko ja tak myślę.

Magiczne góry nie mogły być nieobecne także w najnowszej książce „W bałkańskim kociołku” Notatki z podróży po krańcu Europy.  I zajmują w niej nie mało miejsca.

1 cytat z książki „Bułgaria znana i nieznana. Magiczne góry”

2 konak – budynek zarządcy/administratora określonego rejonu

3 cytat z książki „W bałkańskim kociołku”

4 cytat z książki „W bałkańskim kociołku”

zaciekawia bawi