Nigdy nie jest za późno

PICT00431 Serbia

Człowiek marzy przez całe życie. I każdy moment życia jest odpowiedni, żeby realizować swoje pragnienia. Bardzo lubię krótkie zdanie: Nikad nije kasno – Nigdy nie jest za późno. Napisałam je po serbsku, bo to motto i tytuł serbskiego programu telewizyjnego typu reality show. W jednym z odcinków wystąpił pewien pan. Wyszedł na estradę i zaśpiewał… i zrobił wielkie wrażenie na wszystkich słuchających. Romantyczna piosenka „Vidjas li mi staru ljubav” jest dobrze znana na Bałkanach. Muzyka tego regionu jest dość charakterystyczna i może nie przemawia do każdego, ale posłuchajcie i zwróćcie też uwagę na akordeonistę – wirtuoza.

PICT0054

Tu (na YouTube) znajduje się fragment programu, o którym wspomniałam i piosenka Vidjas li mi staru ljubav – Czy widujesz moją starą miłość? Nie złość się przyjacielu, że znowu o nią pytam. Czy zmieniła się? Czy mnie jeszcze pamięta? Powiedz mi przyjacielu, powiedz mi wszystko…

Piosenkę ma w swoim repertuarze legenda serbskiej muzyki Saban Saulic, gdybyście chcieli jej posłuchać w jego wykonaniu, znajdziecie ją tu:  YouTube: Vidjas li mi staru ljubav

PICT0052Zamieszczone w tekście zdjęcia zrobiłam w Serbii, w wąskim kanionie zamkniętym skałami, gdzieniegdzie zwieszającymi się niemalże nad głowami. Kręta droga z kilkunastoma tunelami biegnie wzdłuż rzeki Niszawy. To miejsce to Sicevacka klisura objęta ochroną od lat siedemdziesiątych XX wieku.

A gdyby tak móc skorzystać z czarodziejskiej różdżki?

1945 Rodopy

– Chwilo trwaj! – chciałoby się powiedzieć od czasu do czasu. Czy to nierealne pragnienie? Może nie do końca… Nie mijają chwile zapisane okiem aparatu fotograficznego. Zastygają w bezruchu na papierze, ale nie przestają żyć. Bierzemy do ręki zdjęcie i niekiedy wracają zapisane w pamięci uczucia, zdarza się, że po raz kolejny przeżywamy tę samą chwilę…

Napisałam tu kiedyś, że lubię oglądać stare zdjęcia, także te zrobione przez anonimowych fotografów, przedstawiające anonimowe osoby. One też w jakimś sensie żyją. I choć o zatrzymanych na nich chwilach nie wiemy nic, czasem wystarczy spojrzeć uważnie, żeby poczuć ich klimat.

Zapraszam na migawki z przeszłości. Przenoszę Was na Bałkany.

Pierwsze zdjęcie zrobiono w 1945 roku mieszkance bułgarskich Rodopów.

1937.Madara. bułgarscy Turcy

Każde państwo na Bałkanach to zlepek narodowości. W 1937 roku, w bułgarskiej Madarze, ktoś zatrzymał chwilę pogawędki mieszkających tu Turków.

Sofia straż poż.1930r

Sofia – stolica Bułgarii – 1930 rok. Straż pożarna spieszy na pomoc.

1 tkanie - Kopia

Portret Bułgarki

 

W poszukiwaniu romantyzmu…

1912.Tygodnik Mód i Powieści

Jedna z moich Czytelniczek napisała w swojej opinii o „Retro”: „jeszcze, jeszcze, jeszcze”. Takie słowa chyba każdemu autorowi sprawiają bardzo, bardzo, bardzo wielką radość. Kolejna część książki jest, wprawdzie jeszcze nie  gotowa by wyruszyć w świat, ale istnieje i postanowiłam, że zacytuję z niej to i owo.

retro

Podczas mojej podróży zauważyłam pewną prawidłowość – co trzydzieści, czterdzieści lat słyszałam powtarzające się zdanie: „W minionych czasach było więcej romantyzmu”. Czy rzeczywiście tak jest? Może to tylko fałszywe wrażenie wywołane przewagą szarości w codziennej egzystencji? A może rzeczywiście dostarczamy sobie nawzajem coraz mniej magicznych chwil?  

retro

Może własnie poszukując romantyzmu, powróciłam w  kolejnej części do kwiatowych dialogów.

Odwzajemniona miłość jest jak pory roku. Każda ma niepowtarzalny urok, z każdej pozostają wspomnienia przywołujące uśmiech. Urodziny uczucia to wiosna. W szarym świecie przybywa kolorów, pojawiają się powoli, na początku trochę wstydliwie,  aż w końcu wybuchają całą paletą barw. Może nie przypadkowo gałązka upajającego zapachem bzu, to w mowie kwiatów pierwsze wzruszenie, to wyznanie: – Moje serce bije w przyspieszonym rytmie.

Pierwiosnek mówił w imieniu adoratora: – Głowę zaprząta mi słodkie wspomnienie naszego spotkania.

– Przez chwilę nie miałem pewności, teraz wiem. Szczęście powróciło – przekazywała wiadomość konwalia.

–  Kocham cię, ale widzę, że jestem ci obojętny – żalił się adorator białą różą i po symbolu miłości bez nadziei słał różę żółtą, tym samym oznajmiając:  – Nie poddam się, będę walczył o twoje serce.

Kwiatowe dialogi towarzyszyły także miłości dojrzałej…

retro

„2 w 1. Z podróży do świata retro” – FRAGMENTY i opinie

23str w książce

Każdy kolejny krok oddalał nas od realnego świata

Bułgarka ze Smilevo. Ivan Mrkvicka

Do napisania kilku słów zainspirował mnie wpis Impresja. Jose Lois Minoz Luque / Kobieta w czerwieni

„W grobowcu sprzed 2400 lat, nazywanym „Ostrusha” (Ostrusza), jest namalowany niezwykły portret kobiety. Kiedy po raz pierwszy spojrzeliśmy w oczy pięknej damie, poczuliśmy dreszcz. Mieliśmy wrażenie, że patrzymy w pełne wyrazu oczy żywej osoby.”

ostrusha - Kopia

Nie jestem pewna, czy dostrzeżecie na zdjęciu to żywe spojrzenie. Ja mam je zapisane w pamięci. Może atmosfera grobowca spotęgowała wrażenia, ale i tak uważam, że pobladły fresk jest dziełem wspaniałego, wrażliwego artysty.

Wspomniałam o atmosferze grobowców, których w Bułgarii są setki, Do wielu mogą wejść turyści. Dla mnie taka wizyta nie jest porównywalna ze zwiedzaniem sal muzealnych.

„W jednym z rodopskich grobowców, liczącym sobie 2400 lat, do wnętrza sali pogrzebowej prowadzi długi, dwudziestometrowy korytarz. Tu słowa „podróż do przeszłości” w jakimś stopniu przestają być przenośnią. Każdy kolejny krok do przodu wydaje się nas oddalać od realnego świata.” („A w bałkańskim kociołku„)

A ponieważ nawiązałam do wpisu „Kobieta w czerwieni” zdecydowałam się pokazać dwa obrazy, na których artyści pokazują bałkańskie panie w tym samym kolorze.  Na pierwszym jest Bułgarka ze Smileva, autor I. Mrkvicka, a poniżej Bułgarka z zachodniej Macedonii, autor V. Antonoff. (Na zdjęciu nad tytułem – korytarz w trackim grobowcu w Rodopach.)

Bułgarka z zachodniej Macedonii -V.Antonoff