Jedna z moich Czytelniczek napisała w swojej opinii o „Retro”: „jeszcze, jeszcze, jeszcze”. Takie słowa chyba każdemu autorowi sprawiają bardzo, bardzo, bardzo wielką radość. Kolejna część książki jest, wprawdzie jeszcze nie  gotowa by wyruszyć w świat, ale istnieje i postanowiłam, że zacytuję z niej to i owo.

retro

Podczas mojej podróży zauważyłam pewną prawidłowość – co trzydzieści, czterdzieści lat słyszałam powtarzające się zdanie: „W minionych czasach było więcej romantyzmu”. Czy rzeczywiście tak jest? Może to tylko fałszywe wrażenie wywołane przewagą szarości w codziennej egzystencji? A może rzeczywiście dostarczamy sobie nawzajem coraz mniej magicznych chwil?  

retro

Może właśnie poszukując romantyzmu, powróciłam w  kolejnej części do kwiatowych dialogów.

Odwzajemniona miłość jest jak pory roku. Każda ma niepowtarzalny urok, z każdej pozostają wspomnienia przywołujące uśmiech. Urodziny uczucia to wiosna. W szarym świecie przybywa kolorów, pojawiają się powoli, na początku trochę wstydliwie,  aż w końcu wybuchają całą paletą barw. Może nie przypadkowo gałązka upajającego zapachem bzu, to w mowie kwiatów pierwsze wzruszenie, to wyznanie: – Moje serce bije w przyspieszonym rytmie.

Pierwiosnek mówił w imieniu adoratora: – Głowę zaprząta mi słodkie wspomnienie naszego spotkania.

– Przez chwilę nie miałem pewności, teraz wiem. Szczęście powróciło – przekazywała wiadomość konwalia.

–  Kocham cię, ale widzę, że jestem ci obojętny – żalił się adorator białą różą i po symbolu miłości bez nadziei słał różę żółtą, tym samym oznajmiając:  – Nie poddam się, będę walczył o twoje serce.

Kwiatowe dialogi towarzyszyły także miłości dojrzałej…

23str w książce