Witam się po raz drugi w Nowym Roku.  Ciągle w świątecznym nastroju. Jutro na Bałkanach Jordanovden, który zamknie bożonarodzeniowy i noworoczny czas.  Ale to nie koniec świętowania. Przed nami oczywiście karnawał (w wielu miastach i miasteczkach odbędą się uliczne parady).  

Od dawien dawna wielu ludzi z niecierpliwością i radością oczekiwało  na czas bali i maskarad. Nie inaczej  było w roku 1887.  W nieco innym nastroju był wtedy  Mucha (znają go ci, którzy czytali moje wspomnienia z podróży do świata retro). Zebrało mu się na refleksje i wyraził je w swoim stylu.

maskarada

Czy te słowa pasują do współczesnych czasów? Będzie mi miło, jeśli podzielicie się swoją opinią.

P.S. Dla tych, którzy nie czytali lub nie pamiętają, kilka słów o jutrzejszym dniu na Bałkanach. 6 stycznia uroczyste procesje zatrzymają się na brzegu morza i rzek. Kapłan wrzuci do wody krzyż, a ten kto go wyłowi zapewni sobie szczęście na cały rok. Media będą na bieżąco relacjonować uroczystości i pokazywać szczęśliwców. (W Grecji (Theofaneia (czyt. theofania)) i w Bułgarii (Yordanovden, Vodici) świętuje się 6 stycznia; w Macedonii – Vodici obchodzi się wg kalendarza juliańskiego)

225 piraeus m