Zima nie należy do moich ulubionych pór roku. Mieszkańcy Bałkanów chyba też nie przepadają za niskimi temperaturami, chociaż ich zima trwa krótko i jest łagodna. Korzystając z pomocy świętego Atanasa, już 24 stycznia zaczynają ją wypraszać. – Idź sobie! – rozkazuje tego dnia Atanas (władca mrozu i lodu), a śnieg przenosi na szczyty gór. W drugiej połowie karnawału święty Todor zdejmuje z siebie dziewięć kożuchów i na pięknym koniu wyrusza prosić Boga o lato. A tymczasem 1 marca wszyscy ludzie witają wiosnę i uśmiechają się do baby Marty (siostry stycznia i lutego), która potrafi być złośliwa, a więc lepiej jej nie drażnić. Takimi oto sposobami Bałkany zapewniają sobie ciepło.

Pani Wiosna tuż po przybyciu, delikatnym muśnięciem budzi rośliny ze snu. W ludzkim sercach też wydaje się nieco cieplej, w wielu ożywają nadzieje.

Na pożegnanie przesyłam Wam garść uśmiechów do rozdawania. 🙂

Na zdjęciu: Kaktusowe drzewo kłania się pani Wiośnie. Dzięki niej rozkwitające pąki kwiatów zdobią jego koronę.

wiosna

P.S.

Bardzo dziękuję za sygnały, które od czasu do czasu otrzymuję od osób oczekujących na książkę „W bałkańskim kociołku”. Wydawnictwo potwierdza, że to już blisko. 🙂