Pierwsze wrażenia czasem zacierają się w pamięci. O niektórych (tych, które zapisały się w mojej głowie) opowiedziałam w książce „W bałkańskim kociołku„. Już „za chwilę” trafi ona do rąk Czytelników i z tej okazji zdecydowałam się zacytować fragmencik.

PICT0307Skarlet
Nesebar (fot. Skarlet)

Do romantycznego Nessebar jechaliśmy z Varny. Polubiłam tę, na niektórych odcinkach, bardzo krętą drogę, położoną na różnych wysokościach, z miejscami, gdzie skały odsłaniają morze i piękne pejzaże. Jeden z nich ukazuje się gdzieś po drodze, wtedy, kiedy jesteśmy wyżej. Z daleka widać domy, otoczone półkolem przez góry. Wyglądają jakby zapadły się w dół pod ciężarem czerwonych dachówek i po łagodnym stoku zsunęły się w kierunku morza. (…)

Atmosfera starego miasta otoczonego morzem jest niepowtarzalna. Może między innymi dlatego, że jest ono tak naturalnie oddzielone od współczesności. (…)

Nes Adriana Brzozowska
Wąskim cyplem dojeżdża się do miasta otoczonego morzem (fot. Adriana Brzozowska)

Wiedziałam, że będę chciała tu wracać. I tak się stało. Zadziwiające jest to, że zawsze kiedy jesteśmy w Nesebar, czuję się tak, jak za pierwszym razem. Po długim spacerze zaszywamy się w jakiejś knajpce blisko brzegu…  jak w „Dniu Świstaka”, wszystko powtarza się od początku.

Image054 - Kopia-1
Zdjęcie (obecne na okładce jednej z moich książek) zrobiłam w restauracji w Nesebar
Nesebar Adriana Brzozowska
Październikowy Nesebar (fot. Adriana Brzozowska)