Wspomnienia bywają uparte

Na świecie wiosna, a ja wczoraj zachwycałam się barwami jesieni.  Dostałam do obejrzenia mojego „kociołka” po składzie i „zawiesiłam się” na jednym zdjęciu. Zrobiłam je dawno temu w miejscu, które widziałam wtedy po raz pierwszy.  Było oblane złotem. Kąpało się w słońcu. Niby zwykłe miejsce, a tamtego dnia niezwykłe. I takie zapisało się w pamięci. Wracaliśmy tam kilka razy, a ja zawsze mam przed oczami ten pierwszy obraz. Wspomnienia chyba rządzą się własnymi prawami, a może tylko te moje jakieś takie krnąbrne? Dziś wracam do rzeczywistości.

kwiaty (2)

I kolejny film z tańczącymi kelnerami. Miałam ochotę napisać z serii „Tańczący kelner”, ale nie, serii nie będzie, choć niewykluczone, że jacyś kelnerzy jeszcze się pojawią. 🙂

8 myśli w temacie “Wspomnienia bywają uparte”

    1. To zdjęcie, które zamieściłam śliczne i pięknie o nim napisałaś, 🙂 ale to nie jest moja wspomnieniowa fotografia; ona jest w nowej książce, nad którą już skończył prace Pan grafik 🙂 przesłano mi całość do wglądu i całkiem sporo w niej różnych zdjęć, a ja cały dzień miałam w głowie tylko jedno i nie mogłam się pozbyć obrazu miejsca, w którym je zrobiłam (wtedy była jesień).

      Polubienie

    1. Ja też tak odbieram sirtaki. 🙂
      Książka chyba (mam nadzieję) ukaże się w maju (w każdym razie tak chce Pani redaktor prowadząca). W wydawnictwie przesunęły się trochę terminy, no i przy książce ze zdjęciami grafik ma niemało pracy. W międzyczasie ja ją dostaję do wglądu, a ponieważ jest tam trochę wspomnień „zawieszam się”… 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s