Czy eurosceptycy cierpią na amnezję?

Polityka – temat wzbudzający emocje – nie jest moją pasją, ale nie mogę udawać, że nie istnieje lub jest mi obojętna. Nie mam wątpliwości, że ma bardzo wielki wpływ na życie przeciętnego człowieka i ta myśl wraca od czasu do czasu w różnych sytuacjach, między innymi wtedy, gdy jedziemy samochodem i mijamy europejskie granice. Razem z nią wraca wspomnienie koszmarnej, najgorszej podróży w moim życiu.  Zaczęła się niespodziewanie pewnego jesiennego dnia.

w drodze
Bułgaria

Czekałam na telefon od Rodziców. Wiedziałam, że mój Tata choruje od kilku tygodni. Podniosłam słuchawkę i usłyszałam Jego złamany głos. – Mam nowotwór – powiedział. – Złośliwy. Nieuleczalny. Nic już nie można zrobić.  Nie mieliśmy wątpliwości. Decyzja „jedziemy do Polski” zapadła natychmiast. Kilka godzin później zbliżaliśmy się do bułgarsko-rumuńskiej granicy w Vidin. Nie był to wtedy teren Unii Europejskiej. Nie istniał jeszcze most na Dunaju. Łudziliśmy się, że skoro jest po sezonie nie będzie kolejek. Mieliśmy pecha. Prawie dobę czekaliśmy, żeby wjechać na prom.

Wydawało się nam, że wieki trwają odprawy celne przy wjeździe do Rumunii, potem przy wyjeździe z Rumunii i w kolejnych państwach. Mijaliśmy osiem punktów granicznych, osiem kontroli celnych. Paszporty, pieczątki… powtarzająca się osiem razy ta sama procedura, w każdym miejscu  trwająca godzinę, często dwie, chyba nigdy mniej niż pół godziny. Wcześniej nie zliczałam czasu spędzonego na granicach, a przecież traciliśmy go niemało, zwłaszcza wtedy, gdy celnicy rzetelnie i bez pośpiechu wykonywali swoje obowiązki.

2 rum
Dawno temu, gdzieś w Rumunii

Ta moja najsmutniejsza podróż wydłużyła się do nienaturalnych rozmiarów. Czuję ten straszny stres, który mi towarzyszył.

Od czasu wejścia Polski, Bułgarii i innych państw do Unii Europejskiej, a później przynależności do strefy Schengen pokonujemy tę samą trasę w znacznie krótszym czasie, także dzięki nowym drogom budowanym za unijne pieniądze (nie sposób nie zauważyć ich istnienia podróżując przez Polskę). Nie mam żalu do powracającego, koszmarnego wspomnienia, bo może dzięki niemu doceniam tę zmianę i niewątpliwie zawdzięczam ją politykom i elektoratowi, który zadecydował o ich wyborze.

Nigdy nie zrozumiem trendu zamykania Polski na świat, chęci odizolowania od Unii. Jak można chcieć się cofać, rezygnować z ogromu korzyści? Moja historia na pewno nie jest najlepszym i najważniejszym przykładem dobrodziejstw, bo osób, którym brak granic ułatwia życie jest zdecydowana mniejszość, ale opowiedziałam ją, bo zastanawiam się, czy eurosceptycy cierpią na amnezję?

vidin
Vidin – most na Dunaju łączący Bułgarię i Rumunię (ma prawie 2 km długości). Kiedyś możliwa była tylko przeprawa promowa. Promy kursowały co kilka godzin. Zdarzało się, że sznury samochodów czekały w kolejce, czasem zastygającej w bezruchu. Część środków na budowę pochodzi z bezzwrotnych funduszy Unii Europejskiej. W ciągu 1 tygodnia mostem przejeżdża 17000-24000 pojazdów (w sezonie turystycznym 26000-27000).

okł.jpg-szPRP.S. Może niektórych mieszkańców Warszawy i okolic zainteresuje wiadomość o konkursie przygotowanym przez Informator Stolicy i Wydawnictwo Bernardinum, ogłoszonym TU – na stronie gazety. Nagrodą jest moja książka (tu znajdują się fragmenty).

4 myśli w temacie “Czy eurosceptycy cierpią na amnezję?”

  1. Wielokrotnie w swoich notkach dawałam wyraz pełnej akceptacji naszej przynależności do UE. I przeraża mnie myśl, że obecny rząd mogłby nas z Unii wyprowadzić – dla mnie to zdrada stanu! :((

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wiem. I też mnie przeraża ta myśl. Nie wiem skąd mi się to bierze, ale wracają czasem jakieś sytuacje sprzed i porównanie zawsze wypada na korzyść obecnej chwili. Nie myślę, że wszystkie decyzje władz unijnych są pozbawione błędów, ale świat idealny nie istnieje. Całym sercem popieram przynależność do wspólnoty i otwartość.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s