Absurdalna, ale prawdziwa historia

Ostatnio ograniczam sobie emocje, które mogłoby wywołać na przykład przeczytanie książki czy obejrzenie filmu pokazującego brutalność. Nie bez wahania zdecydowałam się na obejrzenie  „Sztokholmu”, obrazu opowiadającego o słynnym napadzie na bank, kojarzonym z pojęciem „syndrom sztokholmski”, używanym przez psychologów całego świata. Skusiłam się, bo byłam ciekawa dlaczego właśnie ta historia spowodowała stworzenie nowego terminu, stosowanego  w odniesieniu już nie tylko do zakładników czy ofiar porwania, ale też do ofiar przemocy domowej. Nie znałam szczegółów historii, która wydarzyła się w stolicy Szwecji w 1973 roku i przyznam, że byłam zaskoczona. Dwaj rabusie nieudacznicy różnią się, moim zdaniem, od wyobrażenia o dokonujących napadów. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo może ktoś ma ten film przed sobą, a więc ograniczę się do kilku słów. Budzi zdumienie ich niestandardowe zachowanie, niewątpliwie wynikające z cech charakteru (mówię to w kontekście znanych mi, opisanych podobnych sytuacji)… Na wstępie pojawia się na ekranie jedno zdanie: Na podstawie absurdalnej, ale prawdziwej historii. Czy rzeczywiście była absurdalna? Myślę, że tak, momentami nawet śmieszna. Po obejrzeniu zastanawiałam się, czy termin „syndrom sztokholmski” w wielu przypadkach jest słusznie stosowany.

Film „Sztokholm” miał światową premierę w 2018 roku; w roli głównej wystąpił Ethan Hawke.

P.S. Gdyby ktoś chciał wiedzieć o co poprosiłabym Złotą Rybkę, TU jest odpowiedź 😉

delfin

Reklamy

10 myśli w temacie “Absurdalna, ale prawdziwa historia”

  1. Chyba w ludzkiej mentalności jest obraz, że czarny charakter musi być brzydki i zły, i oczywiście rozpoznawalny jako negatyw dobra, tymczasem są to zwykli przeciętni ludzie, częstokroć robiący głupie błędy…
    Ale ja nawet nie o tym.
    Spojrzałam na Twojego delfinka i – uśmiechnęłam się, bo wczoraj przekopałam pół internetu, żeby znaleźć tapetę na pulpit komputera i większość czasu spędziłam między delfinami właśnie! ;)) Pozdrawiam.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Och! Mam nadzieję, że znalazłaś delfinka na pulpit 🙂 Będzie Ci miło jak otworzysz komputer. Za każdym razem obdaruje Cię uśmiechem 🙂
      A co do różnorakich złoczyńców. Oczywiście masz rację. Myślę, że w 100% czarne charaktery są zdecydowanie mniejszością.
      Ściskam 🙂

      Polubienie

      1. Nawet trzy! 😉
        Pozwoliłam sobie podebrać obrazek z prawej strony o dobrych ale bezczynnych ludziach. przydałby się tuż przed wyborami. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko?;)
        Pozdrawiam. :))

        Polubione przez 1 osoba

        1. Oczywiście nie mam nic przeciwko. Chyba trochę za wysoko umieściłam tekst na obrazku, może nawet to poprawię? Nie wiem w jakim rozmiarze Ci się pobrał, gdyby okazało się, że małym (i po opublikowaniu jest np niewyraźny), jeśli będzie trzeba wyślę go mailem.
          Przesyłam buziaki. 🙂

          Polubienie

    1. Dziękuję, Fusilko 🙂 Na pewno się zainteresuję, bo pewnie i nie brakuje w nim pięknej muzyki. A co do emocji, świetnie Cię rozumiem, ja miałam dokładnie to samo uczucie jak obejrzałam dokumentalny film „Sugar Man”. Na pewno pamiętasz, pisałam o nim niedawno. Przesyłam buziaki. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s