Istnieje źródełko, z którego ja czerpię garściami. Nazywam je Źródełkiem Radości. Płynie w moim kierunku od Czytelników. Niesie miłe słowa i obrazy. Ostatnio są one związane z podróżą jednego egzemplarza mojego „kociołka”.  Od czerwca wędruje od domu do domu i z przyjemnością pozuje do zdjęć (cztery są poniżej), a ja patrząc na nie czuję się trochę tak, jakbym mu towarzyszyła.  Z całych sił trzymam kciuki, żeby nie zawiódł oczekiwań (nie tylko Uczestników Book Tour). Opisana podróż jest relacjonowana w mediach społecznościowych przez kolejne osoby, pomyślałam jednak, że i tu napiszę o niej kilka słów. Zauważyłam, że wielu ludzi korzysta z tej innej, ale ciekawej formy czytelnictwa.

Na koniec wieści z mojego podwórka „dwa” słowa do wszystkich Czytelników i Gości tej strony: Bardzo się cieszę, że jesteście 🙂  Miłego dnia!

kronika foto2a

„W bałkańskim kociołku” – fragmenty, recenzje, opinie

Reklama