fraszka 4

Korzystanie z utartych schematów to oczywiście nic złego, ale czy nie myślicie, że efekty stają się przewidywalne i w związku z tym pachną nudą? A ja tak sobie marzę, żeby trochę urozmaicić to i owo, wyskoczyć z mundurka…

Sądzę, że nikogo nie muszę przekonywać, że od wieków politycy stosują te same sztuczki. A jakby tak ich zaskoczyć? (Moment chyba odpowiedni?) Jakby tak nie dać się skusić obiecankami-cacankami. Jakby tak zaopatrzyć się w fakty i rzucać w nich tymi faktami, gdzie się da. Wyobrażam sobie… Stoi taki Iksiński na wiecu i krzyczy: – Gruszki będziecie zbierać z wierzby! – To nierealne! – prostują zgodnie słuchający. – Dam wam to, i to, i tamto! – Żeby nam dać, musisz dostać od nas! – odpowiada ktoś. Mówcy pot spływa z czoła. – A tak lubili bajki – myśli. Gubi się… nerwowo zerka na schemat, a tam nic… brak planu B. Nadchodzi w końcu dzień wyborów i kolejna niespodzianka. Kolejki przy urnach. Frekwencja 90-procentowa…

Zapraszam na przedwyborczy, satyryczny przegląd prasy z pierwszego trzydziestolecia XX wieku

fraszka 3
***verba veritatis – słowa prawdy

fraszka 2

fraszka 1

******

obiecanki więcej czynów

******

kelner a członek komisji

Ciąg dalszy nastąpi (oczywiście z przymrużeniem oka)

z przymrużeniem

 

 

Reklama