Pstryk! i siedzę na kolanach babci

Mama mOd lat obiecuję sobie, że zeskanuję stare, rodzinne zdjęcia. Jest ich tak wiele, że nie możliwe jest tego dokonać w jeden dzień i w dużej mierze dzięki temu, kolejne etapy odsuwają się w czasie. Wracam niekiedy do tych fotografii, na których przeżyły chwile z wielu dziesiątek minionych lat. Kadry z życiaTato m Rodziców, Dziadków i pradziadków mają w sobie nieprzemijający czar, tak, jak chyba wszystkie zdjęcia, które o osiągnięciu pełnoletności zapomniały dawno temu. Odcienie czerni i bieli nie umniejszają ich piękna.

w letnim domu BabciŻycie przypomina siedzenie w kinie. Pstryk! I oto ja: dziecko pałaszujące ptysie (…). Pstryk! Minęły dwa lata i siedzę na kolanach u babci (…). To jedynie chwilki – a między nimi długie, puste przestrzenie miesięcy, czy nawet lat. Gdzie się wtedy było? – napisała Agata Christie w swojej „Autobiografii”, przy okazji próby odpowiedzenia sobie na pytanie: Co decyduje babcia Mo wyborze wspomnień? Myślę, że te dobre wspomnienia narzucają miedzy innymi fotografie, bo złe chwile rzadko uwiecznia się na potrzeby rodzinnych albumów.  Przy okazji odżywają jakieś opowieści i odczucia związane z każdym obrazem. „Pstryk” zastępuje szelest odwracanej kartki i oto ja: mała dziewczynka, pod jedwabnym, przeciwsłonecznym parasolem Babci, spaceruję po alejkach otaczających jej letni dom, przekonana, że życie jest piękne, a wszyscy ludzie dobrzy…

Na szczęście, w moim zbiorze, nawet bardzo stare zdjęcia z dzieciństwa i młodości moich Rodziców, ich Rodziców i Dziadków mają się całkiem dobrze. Gorzej jest z dokumentami, z których niektóre, zupełnie zbędne, zostały przechowane i przykro mi patrzeć jak nikną, kruszą kenkartasię, powoli przestają istnieć. Między innymi trzymam ciągle czyjąś kenkartę i nic nieznaczące „papierki”, wydane mojemu Dziadkowi, gdy był jeszcze w armii amerykańskiej i stacjonował we Francji, podczas II wojny światowej. Strach wziąć je do ręki, bo rozpadają się. A ja (chyba mam naturę chomika) nie umiem się z nimi rozstać. Obiecałam sobie, że poszukam odpowiedzi na pytanie: czy można przedłużyć im życie? Może jednak jest jakiś sposób?

koniec wojny

Jeśli lubicie stare fotografie, na których żyją chwile z przeszłości i towarzyszące im emocje, bardzo polecam film dokumentalny „Szukając Vivian Mayer” („Finding Vivian Maier” – 2013 r.), film o niezwykłej artystce odkrytej przypadkiem. Jej historia to jeden z wielu zaskakujących scenariuszy napisanych przez życie. Urodziła się w 1926 roku, zmarła w 2009. Przez ponad 50 lat zapisała swoim aparatem tysiące portretów i scen ulicznych (głównie w Chicago i w Nowym Jorku, gdzie pracowała jako niania). Sławna stała się po śmierci, gdy odkryto jej fotografie – małe arcydzieła, których nie pokazywała nikomu; gromadziła je w wynajętych schowkach, zapełnionych pudłami odbitek, negatywów i zdjęć przez nią niewywołanych.

P.S.  Zdjęcia w tekście (najbliższych mi osób) są z mojego prywatnego albumu.

Dzieciństwo i młodość pełne są czasowników. Nie możesz usiedzieć w miejscu. Wszystko w tobie rośnie, tryska, rozwija się. Później, w średnim wieku czasowniki stopniowo zamieniają się w rzeczowniki. Dzieci, samochody, praca, rodzina – rzeczywiste sprawy rzeczowników. (Georgi Gospodinov (pisarz bułgarski))

 

12 myśli w temacie “Pstryk! i siedzę na kolanach babci”

    1. I ja mam takie ponad 100-letnie zabytki. Na niektórych zdjęciach są ludzie z dalszej rodziny i znajomi, i chociaż Babcia mi o nich opowiadała, wiele umknęło mi z pamięci.
      To ciekawe pytanie: ile zostaje w nas z prababek? Też chciałabym znać odpowiedź. 🙂 Myślę, że jakaś ich cząstka na pewno odradza się w kolejnych pokoleniach (mam na myśli nie tylko fizyczne podobieństwo). 🙂

      Polubienie

  1. Bardzo lubię stare zdjęcia- właśnie te czarno-białe, ale ukochanym moim zdjęciem jest zdjęcie ślubne moich rodziców. Takie w sepii. Kiedyś je nawet na swoim blogu umieściłam, żeby przetrwało, ale blog wymiotło, niestety…
    A Twoje zdjęcia – cudne!Zachwycająca pani z początku notki.Mama?…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak. To moja Mama; młodzieniec z akordeonem to mój Tato, a niżej Babcia.
      Ja też uwielbiam czarno-białe zdjęcia, mają w sobie trochę tajemnicy. Większość zdjęć Vivian jest właśnie w odcieniach szarości. Wieloma zachwyciłam się.
      Może zamieścisz na blogspocie zdjęcie ślubne, o którym wspomniałaś? Bardzo żałuję, że go nie widziałam. Mam nadzieję, że tej platformy nie wymiecie.
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s