Magiczna bożonarodzeniowa atmosfera (jeszcze unosząca się w powietrzu) i nadchodzący Nowy Rok nastrajają do snucia realnych i nierealnych marzeń. „Nowy Rok – nowe Szczęście” – hasło pojawiające się na Bałkanach co krok (tuż po świętach), pomaga zaszaleć fantazji, pełne jest nadziei na spełnienie pięknych życzeń. Ja dziś, jak Dyzio Marzyciel przyglądam się niebu błękitnemu i myślom daję pełną swobodę. Dyzio chciał widzieć stosy ciastek w obłoczkach płynących, a ja mam przed oczami  wizję kolejnych dni styczniowych… kwietniowych, majowych… październikowych… grudniowych. I ludzi – uśmiechniętych, życzliwych, budujących mosty, burzących mury dzielące ich od siebie; niepoprawnym mącicielom spojrzeniem dezaprobaty mówiących: – Nie damy się nabrać.  A w każdym domu – obok kuferka wypełnionego doświadczeniami (nie ma w nim dwóch egzemplarzy tego samego złego doświadczenia) – szkatułka z porcyjkami szczęścia na każdy dzień.

– Jaki piękny byłby wtedy świat! – wzdycham za Dyziem…

2020_960_720

Myślę, że przed Sylwestrem wyklikam jeszcze kilka słów, gdyby jednak stało się inaczej już dziś życzę, żeby nikogo nie zawiódł Nowy Roczek, który urodzi się za chwilę. Niech wyrośnie na Rok pełen uroku, przynoszący tylko dobre wieści.

nowy rok 2020

***

Lepa Brena i nieśmiertelna bałkańska piosenka „Čik pogodi”