Jest chińskie powiedzenie: Czytasz jakąś książkę po raz pierwszy, poznajesz nowego przyjaciela; czytasz ją po raz drugi, spotykasz starego. Na pewno wielu z nas ma takie odczucie. Myślę, że nie mniej prawdziwie brzmi parafraza: Oglądasz jakiś film po raz pierwszy, poznajesz nowego przyjaciela; oglądasz po raz drugi, spotykasz starego. Ja ekranowych znajomych mam co najmniej kilku. Filmy, w których ich spotykam dzielę na grupki, w jednej z nich lokuję „rozśmieszacze” – lekarstwo na poprawienie nastroju.

Nad odpowiedzią na pytanie „Za jakie grzechy?” zastanawia się francuskie małżeństwo, bohaterowie świetnej komedii, nie do końca zadowoleni z wyborów córek. Zięciowie: Żyd, Arab i Chińczyk nie są spełnieniem ich oczekiwań, pozostaje tylko nadzieja, że czwarta córka poślubi katolika i Francuza. Do czasu spełnienia tego marzenia, Marie i Claude są skazani na zmagania z własnymi uprzedzeniami.

Za jakie grzechy
zeskanowany kadr filmu „Za jakie grzechy, dobry Boże?”

Uważam, że film jest doskonałą komedią, bo bawi, a jednocześnie porusza bardzo aktualny problem akceptacji ludzi innego wyznania i o innym kolorze skóry. Rozpisałam się o nim, bo obejrzałam ciąg dalszy historii tej samej rodziny (premiera była w 2019 roku). – I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże – pytają, a może stwierdzają główni bohaterowie. Bardzo polecam.

za jakie grzechy, dobry Boże
zeskanowany kadr filmu „Za jakie grzechy, dobry Boże?”

Wierzyłam kiedyś, że Francuzi robią dobre filmy kostiumowe i ekranizacje książek, a od kilku lat dodałam jeszcze jeden gatunek – komedie. Są wśród nich takie tytuły, do których wracam. Na mojej francuskiej playliście „rozśmieszaczy” jest m.in. rewelacyjna komedia „Jeszcze dalej, niż północ” (jest też jej inna wersja (osadzona we włoskich realiach) „Witaj na południu”). W obu przypadkach główny bohater zostaje oddelegowany do „gorszego” regionu kraju, o którym krążą nieprawdziwe, powszechnie powtarzane opinie. Lubię te filmy za ich lekkość, za humorystyczne spojrzenie na ludzkie wady (jednocześnie skłaniające do refleksji), a także dlatego, że nie są przesycone wulgaryzmami. ©

Kilka moich ulubionych tytułów:

  • „Jeszcze dalej, niż północ” (2008 r.) – w rolach głównych: Kad Merad, Dany Boon (także reżyser i współautor scenariusza); „Witaj na południu” (2010 r.) – w roli głównej: Claudio Bisio.
  • „Za jakie grzechy, dobry Boże?” (2014 r.); „I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże” (2019 r.) – w rolach głównych: Chantal Lauby, Christian Clavier.
  • „Moje skarby” (2017 r.) – Jean Reno.
  • „Grunt to rodzinka” (2004 r.) – w rolach głównych: Christian Clavier (także współautor scenariusza) i Jean Reno.
  • „Dusigrosz” (2016 r.) – w roli głównej: Dany Boon.
  • „Wyszłam za mąż, zaraz wracam” (2012 r.) – w rolach głównych: Diane Kruger, Dany Boon.
  • „Tais-toi” (2003) – w rolach głównych: Jean Reno, Gerard Depardieu.
Reklama