Raz-dwa-trzy-będziesz-rządził-ty (krajobraz po pierwszej bitwie wyborczej)

Jest takie powiedzenie: Jeśli chcesz poznać człowieka, daj mu władzę. Okazuje się jednak, że niektórym (podkreślam: niektórym) wystarczy tylko jej przedsmak i…
Bum!!! Blask pojawia się wokół postaci upojonej eliksirem sukcesu. Ambicje kipią, Ego rośnie i rośnie… błyskawicznie, a Pamięć kurczy się w proporcjonalnym tempie i chowa się głęboko, głęboko  (w końcu to czego przybywa, gdzieś musi się zmieścić, prawda?).
Po pierwszej turze wyborów:
– Władza, władza, władza – podśpiewują sobie Ambicje.
– Mam! Mam! Mam! – krzyczy Ego. Polityk rozstawia armię, która go wspierała podczas przegranej bitwy i zaczyna się licytacja.
– Dla mnie walka skończona, ale jak wydam rozkaz, w ostatniej potyczce moje wojska staną po twojej lub po twojej stronie! – mówi z miną zwycięzcy. – Kto da więcej?!
– Jak to? Jak to? – bezgłośnie dziwi się Pamięć.
– Oooo… Aaaa.. – słychać pomruk w szeregach wojska. – Walczyliśmy o TO, a nie TAMTO. Czapeczki tamtych nie pasują do naszych mundurków, nie są w odcieniu naszego koloru. Zmienimy front ot, tak?
– Może tak, może nie – odpowiada  Pamięć, przygnieciona ciężarem Ambicji i Ego.
Licytacja trochę trwa, bo obywatel polityk musi pokazać swoją ważność (- Mam, mam władzę! – nie przestaje skrzeczeć mu do ucha Ego. – Będą się prosić o poparcie – piszczy radośnie.).
Na zawsze pozostanie tajemnicą, gdzie obywatel polityk ukrył klasę, odpowiedzialność i poglądy, którymi mamił rekrutów do swojej armii. Sugeruje (a może straszy?), że może ich postawić po przeciwnej stronie, chociaż on sam deklaruje pozostać w tym samym miejscu (ta deklaracja to zapewne efekt zapadnięcia Logiki w stan śpiączki). Buduje napięcie i raczy się… otoczony wianuszkiem dziennikarzy, ma swoje pięć minut.
Na końcu właściciel podśpiewujących Ambicji i wrzeszczącego Ego, uroczyście ogłosi (lub nie): Raz-dwa-trzy-moją-armią-będziesz-rządził-ty!

Czy armia zechce to i owo przemyśleć? Czy bezrefleksyjnie pójdzie we wskazanym kierunku? Tego nie wie nikt.

„Przestrzegając błahych praw, można łamać wielkie.” (G. Orwell „Rok 1984”)

Post Scriptum:

Moim natchnieniem (do napisania kilku słów) była postawa kandydata Hołowni (mieniącego się obywatelskim kandydatem na urząd Prezydenta). Takie licytacje to oczywiście nie jego wymysł i nie są nowością w polityce. Jednak tym razem sytuacja jest wyjątkowa, bo są kolosalne różnice poglądów pomiędzy pozostającymi na polu bitwy kandydatami, a w kontekście poglądów głoszonych przez kandydata Hołownię i w kontekście publicznego wyznania „wiem, na kogo sam oddam głos”, trudno zrozumieć ogłoszenie (tuż po wyborach), że decyzja o tym komu zostanie przekazane poparcie elektoratu, będzie obwieszczona za dwa lub trzy dni (to jest jednoznaczne ze stwierdzeniem: pomyślę, bo nie wiem, nie wykluczam żadnej strony). Próbowałam znaleźć w tej postawie odrobinkę logiki – niestety, szukałam, szukałam… i nie znalazłam. No cóż…

Przed dwoma kandydatami rozstrzygająca bitwa. Przed Polakami  wybór między demokracją a brakiem demokracji, wybór między nowoczesnością a wstecznictwem, między szansą na rozwój gospodarki a gospodarczą zapaścią. I dlatego każdy sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie z jakim pilotem chce lecieć: z całkiem niezłym, gwarantującym miękkie lądowanie? czy z takim, który zaprasza na pokład, obiecuje piękne widoki, a o lądowaniu – ani mru, mru, bo wie, że  miękkie to ono nie będzie na pewno.

Skarlet B.I. © (wszelkie prawa do tekstu – zastrzeżone)

„Do triumfu zła trzeba tylko tego, żeby dobrzy ludzie siedzieli bezczynnie”


b wybory



 

4 myśli w temacie “Raz-dwa-trzy-będziesz-rządził-ty (krajobraz po pierwszej bitwie wyborczej)”

  1. W połowie tekstu pomyślałam o Hołowni (jego nazwiska w tekście jeszcze nie widziałam:) i teraz po wyborach w I turze mogę sobie pogratulować intuicji:) On jest fajny jako prowadzący tok show w tv, nawet jakąś jego książkę przeczytałam, ale na prezydenta… ! Nieee! A już te jego teksty, że nie poprze nikogo, to jak słowa obrażonej baleriny. Szkoda tylko jego elektoratu, który został porzucony przez lidera po wyborach bez pokazania mu żadnej drogi przez swój autorytet pana Hołownię.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Gratuluję intuicji. Wprawdzie nie stałam się jego zwolenniczką w tych wyborach, ale też nie oceniałam go negatywnie. A po… zaskoczył mnie totalnie. Pierwsze wypowiedzi zmroziły mnie (o tym, że miał największe szanse, przyjdą po prośbie o poparcie itp.) Na pewno wie, że wielu ludzi podejmuje decyzje w ostatniej chwili, jakby przeszłość nie istniała… Obawiam się, że postawą „obrażonej baleriny” może wiele złego zrobić. Oby tak się nie stało, oby jego elektorat nie został w domu, oby nie zagłosował na marionetkę.
      Takich jak on „gwiazd” nie brakuje, uważam, że jest bardzo nieodpowiedzialny. Taki człowiek nic dobrego nie zrobi w przyszłości.
      Nie cierpię polityki, a sytuacja wymusza, żeby wiedzieć co nieco… a to co nieco to gratka dla nerwów…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s