A po nas choćby potop…

Zaczęło się niewinnie. Zwrócił moją uwagę mały anons prasowy: „stoliki wirujące”. Natychmiast przyszedł mi do głowy stół dobrze znany w Chinach, przy którym zdarzyło mi się jadać. Ale czy on był wirujący? Miał zamontowany na środku drugi, mniejszy blat, który nie wirował samoistnie, ale można było go obrócić. Z błędu wyprowadziło mnie inne ogłoszenie: „stoliki wirujące – mediumistyczne”. W tym momencie wszystko stało się jasne. Zrozumiałam, że chodzi o kontakt z duchami. I natychmiast wyruszyłam na poszukiwanie medium.

W roku 1851 znalazłam rodzinę państwa M, którzy nabyli wirujący stolik, zaprosili osobę posiadającą odpowiednie umiejętności i którzy na seans zaprosili także dwóch niedowiarków. Wszyscy uczestnicy zebrali się wieczorem. W półmroku zajęli swoje miejsca, położyli ręce na stole i stworzyli „łańcuch”. Po 15 minutach stolik delikatnie drgnął. I nagle, przez ponad pół minuty wirował z coraz większą szybkością…

Te kilka zdań powyżej to fragment mojej książki, wspomnień z podróży do przeszłości. Bywałam i zaglądałam to tu, to tam… W połowie XIX wieku wirujące stoły i pukające duchy  poruszały najpoważniejsze europejskie gazety. Jeden z uznanych profesorów uniwersyteckich, opowiadał dziennikarzom o wiaterku na plecach, cieple rozchodzącym się w palcach, prądzie wewnętrznym, który czuł podczas eksperymentu i o poruszającej się nodze stołu.

Jako, że niektórzy uważali, że „mediumizm” nie jest aktem wiary, lecz jest jednym z rozdziałów „ogólnego przyrodoznawstwa”, powagi naukowe zaczęły przeprowadzać eksperymenty mające wytłumaczyć niezwykłe zjawisko. W 1853 roku w prasie huczało, bo coraz częściej informowano, że tak zwany „łańcuch” (ludzie stykający się koniuszkami palców rąk leżących na blacie) poruszają nawet ciężkie, masywne stoły. Zwolenników seansów przybywało i jednocześnie pojawiali się tacy, którzy ubolewali nad tym, że w tak krótkim czasie, stół stracił swoją wiekową powagę i nieruchomość, i zaczął kręcić się jak fryga. „Od ośmiu dni miasto nasze zajęte jest ruszaniem się stołów żywiej niż wszystkiemi kupieckimi interesami” – pisał jeden z niemieckich dzienników.

Postanowiłam wrócić na chwilkę do świata retro i świata duchów, i poprosić praprapra…dziadka o kilka spostrzeżeń. W wielkim skrócie to, co przekazał tubalnym głosem:

  • Czapką, chlebem i solą, ludzie sobie ludzi niewolą.
  • Pieniądz jest dobry sługa, ale zły przewodnik.
  • Jeśli kto przez całe życie poluje na dzikie gęsi, w końcu mu dzika gęś oko wydłubie. 
  • Kto jedną stronę wysłuchał, nic nie słyszał.
  • Najtrudniej przekonać tego, kto nie chce być przekonanym.

przysłowia pradziadkaCo powiedziałby stosującym filozofię: Użyjmy życia póki można, a po nas choćby potop…?*Eech… Ludzie, ludzie… Człowiek się nie dla siebie rodzi, żyć mu też tylko sobie się nie godzi.




*„Pij i kochaj! Po śmierci niech moje kości potop pochłonie!” (Straton z Sardes)

 

8 myśli w temacie “A po nas choćby potop…”

    1. Słuszne spostrzeżenie. „Po wyborach choćby potop”. Pasuje jak ulał. Ja bym jeszcze do tej grupy dodała niektórych polityków z tych, którzy odpadli (a chcą pokazać swoją ważność).

      Polubienie

    1. I Twain uważał, że „Łatwiej jest kogoś oszukać, niż przekonać go, że został oszukany”, ale przecież nie dotyczy to wszystkich, wierzę, że to mniejszość. Wierzę, że chęć przeanalizowania faktów pojawi się w wielu umysłach.
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

  1. Kiedyś w internacie,w którym byłam, sama brałam udział w takim wywoływaniu duchów. Do dziś to pamiętam. Ale kto poruszał stolikiem nie wiem do tej pory. Może któraś z dziewczyn, a może…. Po tym seansie jedna z koleżanek rozpłakała się i powiedziała, że umrze w tym roku. Za jakiś czas zachorowała bardzo poważnie, wyjechała do domu i już do nas nie powróciła. A ja wystraszona poleciałam do spowiedzi. Ksiądz nie przejął się moim wyznaniem tylko zapytał – No i co przyszedł duch i na tym moja spowiedź się skończyła.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s