Bezowocne rozważania („jednym słowem”: strata czasu)

Siedzę przed klawiaturą. Na moich kolanach mała, ruda istotka wpatrzona w ekran. Otwieram obrazek, na który wkleiłam słowa Adama Granta: Prawdziwą miarą wartości człowieka jest sposób, w jaki traktuje kogoś, kto nie może mu się przysłużyć. Psia główka przechyla się na boki… Próbuje odszyfrować ciąg kresek, kółeczek… Gdyby umiała czytać, gdyby mogła przemówić ludzkim głosem, jak skwitowałaby to twierdzenie?

piesekJej małe serduszko mieści w sobie ogrom bezinteresownych uczuć, ale zdarzają się momenty, w których odzywa się „interesowność” (w końcu ideały nie istnieją, prawda?). I wtedy… jak może coś zyskać  – uprzejmościom nie ma końca. Mordka się uśmiecha. Nie przychodzi jej do głowy rzucić obraźliwym słowem w psim języku, czy stawiać warunki. W ludzkim świecie różnie bywa w takich sytuacjach. Człowiek potrafi warknąć, a czasem ugryźć, nawet wtedy, kiedy ma realną szansę coś zyskać (i nie żeby chciał to coś stracić, broń Boże!). Co nim powoduje? Brak logiki, prostactwo, głupota. Na tę ostatnią jest lekarstwo, ale nikt jej nie leczy, bo i po co, skoro chory nie czuje bólu. Zranienie innego człowieka też nie boli.

A życie się toczy… Ten i ów wspomni od czasu do czasu o wyższości Homo sapiens nad innymi gatunkami. A ja zamiast kończyć kolejną książkę,  siedzę i tracę czas na dialog bez słów z moim małym pieskiem, którego wiara w człowieka znacznie przewyższa moją.

12 myśli w temacie “Bezowocne rozważania („jednym słowem”: strata czasu)”

    1. Kochana, wrażliwa BBM ❤ nie jest Twoją winą, że są na świecie ludzie myślący inaczej. Całkowity brak logiki w bardzo krótkiej wypowiedzi, świadczy o osobie piszącej, prawda? Po "Wara"… "Nie i nie", powinno być na końcu "nie popieram Twojego apelu", no ale cóż, najwyraźniej nie wszyscy dostrzegają sprzeczności w swoich wypowiedziach. Boli mnie, że ludzie tak łatwo, bez zastanowienia obrażają innych. Nie tylko ja poczułam się nie najlepiej (wnioskuję to z innego komentarza) i ten język… Jakby mało było podziałów i wojen na słowa… Nie wiem skąd w niektórych chęć wywoływania burz. Ja lubię słońce.
      Bezmyślność i brak odpowiedzialności za słowa to już chyba epidemia. Trafiłam do niezrozumiałego dla mnie świata. Spotykałam się czasem z określeniem "polskie piekiełko", chyba zaczęłam je rozumieć.
      Pozostaję Twoją fanką 😉 Przesyłam serdeczności 🙂

      Polubienie

      1. Kochana jesteś! Z tą wrażliwością to nie do końca tak- też zdarzało mi się palnąć w emocjach coś, czego długo się wstydziłam. Emocje bardzo ograniczają działania rozumu. Dziś to wiem i staram się trzymać je na wodzy, choć też nie zawsze mi się udaje.
        Serdeczności ślę! 🙂

        Polubione przez 1 osoba

        1. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie zdarzyło mi się faux pas. A jeśli chodzi o emocje, chyba kiedyś łatwiej było mi nad nimi zapanować.
          Zawsze unikałam ludzi, których kultura budzi wątpliwości; w internecie to dość trudne. Mówię sobie, że trzeba wzruszyć ramionami i iść dalej, ale to, niestety, nie działa. Wychodzę posiniaczona ze zderzenia z niektórymi zachowaniami. Nie miałam okazji się uodpornić, ale może jeszcze nic straconego… 😉 Przesyłam moc buziaczków ❤

          Polubienie

  1. Miałam psa 15 lat, właściwie to cała rodzina miała. Niestety psy żyją trochę krócej niż ludzie, na drugiego psa już się nie zdecyduje. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, to jest jedyna ich wada. Przed maleństwem mieliśmy owczarka (też dziewczynkę). Zachorowała mając 10 lat. Kilka miesięcy walczyliśmy o jej życie, ale niestety, nie udało się. To był dramat. Trudno było nam się pogodzić. Długo to trwało. I chociaż zawsze (od dzieciństwa) był w domu pies, też tak myślałam (że już nie wezmę żadnego innego). Stało się inaczej.
      Serdeczności 🙂

      Polubienie

  2. Wiesz, a ja też mam metodę na ludzi, którzy nie odpowiadają mojemu pojęciu o moralności i etyce – ja ich po prostu nie widzę, są dla mnie przezroczyści, przechodzę obok jakby nie istnieli. Mój czas na Ziemi jest z góry określony, po co tracić go na durniów, za przeproszeniem. Nie czuję się na siłach nikogo umoralniać, tak jak nie oczekiwałam nigdy, że mnie ktoś będzie prawił morały. Pomyłka w osądach może się zdarzyć każdemu, ale pomyłkę od głupoty łatwo odróżnić i można wybaczyć, w przeciwieństwie do głupoty.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s