To nie byłem ja, proszę pani

Myślę, że już kiedyś wspominałam o pewnej bajce dla dzieci, która bardzo przestraszyła mojego Męża. Stało się to, gdy był dzieckiem (nie zawsze bardzo grzecznym). Na okładce książki, którą kupili rodzice, byli jej główni bohaterowie: niesforny, rozczochrany chłopiec Jan Bibijan i zaprzyjaźniony z nim diabełek (imienia nie wymienię, bo nie brzmi najlepiej w języku polskim). Mąż  nie doczytał bajki do końca i obiecał sobie: żadnych książek! nigdy więcej! Na szczęście nie dotrzymał sobie słowa (i czyta, i pisze), ale ta historia zapisała się w pamięci (i oczywiście uczucie przerażenia też).

Autorem „Jana Bibijana” jest znany bułgarski pisarz używający pseudonimu literackiego Elin Pelin, a ponieważ dziś „Dzień Pisarza” powiem o nim kilka słów. Przetłumaczyłam też krótką, anegdotyczną historię z jego życia, którą sam opowiedział.

Peyo_Yavorov_and_Elin_Pelin,_1906
Peyo Yavorov (bułgarski poeta i pisarz) i Elin Pelin w 1903 r. podczas pobytu we Francji (zdjęcie archiwalne z bułgarskiego archiwum państwowego)

Elin Pelin urodził się w 1877 roku, w czasach przynależności Bałkanów do Imperium Osmańskiego. Dożył wyzwolenia, zmarł w 1949 roku. Był bardzo wszechstronnym twórcą, pozostawił wiersze (w młodości fascynowała go poezja), pisał bajki, opowiadania, nowele, powieści. W pamięci Bułgarów zapisał się jako mistrz krótkich form (także satyry). Nazywa się go też piewcą wsi, bo potrafił dostrzec jej uroki, ale nie tylko. Widział i wady, i z humorem o nich opowiadał. Przez 6 lat pracował w Bibliotece Narodowej w Sofii i z tego okresu jest wspomnienie, które przetłumaczyłam.

„Parawan” – Elin Pelin

Ktoś lekko zapukał do drzwi mojego gabinetu w Bibliotece Narodowej. Weszła młoda, elegancka dama w woalce, wystrojona, przypudrowana, umalowana – i wypełniła pokój zapachem drogich perfum.
– A, pardon – powiedziała i odwróciła się, żeby wyjść.
– W czym mogę pomóc?
– Szukam Elina Pelina.
– Elin Pelin to ja.
Odwróciła się zdziwiona, spojrzała na mnie podejrzliwie, zaśmiała się i zapytała:
– Był pan w Ameryce?
– Nie, nie byłem.
– Tak, to rzeczywiście nie pan – powiedziała trochę zawstydzona. – Ja, proszę pana, bardzo dobrze znam Elina Pelina, on jest osobistym przyjacielem Dostojewskiego i Tołstoja, i był w Ameryce. Obiecał mną pokierować i załatwić wyjazd do Ameryki, i ja chcę jechać.
– Zna pani bardzo dobrze tego Elina Pelina?
– Bardzo dobrze. Pewnego wieczoru, było już ciemno, poznaliśmy się przy hali targowej.
Dama wydała mi się jedną z kobiet lekkich obyczajów.
– Był do mnie podobny?
Zaśmiała się.
– Nie… Tak… On był młodszy. Powiedział, że pracuje w Bibliotece i, znaczy, tu mam go szukać.
– Wygląda, proszę pani, że ten Elin Pelin to nie byłem ja.
– Tak. To nie pan, nie pan. Czy nie ma tu innego Elina Pelina? – zapytała naiwnie.
– Nie wiem.
Wyszła zawstydzona.

Skarlet B.I. – tłumaczenie © (wszelkie prawa zastrzeżone)

3 marca – Międzynarodowy Dzień Pisarza

4 myśli w temacie “To nie byłem ja, proszę pani”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s