Czy można mieć pretensje do figowca, że nie rodzi czereśni?

Jacy oni są? To pytanie często mi zadawane, najczęściej dotyczy Bułgarów, choć nie różnią się oni od Greków, Macedończyków czy innych nacji żyjących na Bałkanach, a nawet w innych krajach południa Europy. Moja koleżanka Bułgarka powiedziała kiedyś: – Jedynym państwem poza Bałkanami, w którym mogłabym zamieszkać jest Italia, bo Włosi są mentalnie tacy, jak my. Rozumiem ją, bo bliskość charakterów przyciąga.

To oczywiście nie oznacza, że nie ma między nami podobieństw, bo wspólne cechy mają ludzie na całym świecie, ale… Nie mam wątpliwości, że południe to więcej otwartości, bezpośredniości, tolerancji i uśmiechu. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tymi słowami. Nie chciałabym, żeby tak się stało. Nie dzielę ludzi na lepszych i gorszych (nie należy tego robić, prawda?). Wierzę, że w każdym człowieku, w każdej społeczności jest coś, co warto „przygarnąć” dla siebie. Trzeba tylko mieć chęć rozejrzeć się wokół.

16 listopada był Dniem Tolerancji (ustanowionym przez UNESCO w 1995 r.). W Polsce zrobiło się dla niej trochę ciasno. Paradoksalnie jest jej więcej w krajach bałkańskich (w każdym społeczeństwo jest wielonarodowościowe, różniące się religią, obyczajami).

Uśpiony intelekt, wybujałe ego, nakazuje niektórym uznawać za słuszne wyłącznie swoje poglądy/opinie i narzucać je innym. Dialog z nimi jest wykluczony. Nie umiem sobie wyobrazić świata, w którym wszyscy są jednakowi, myślą tak samo. O czym moglibyśmy dyskutować?

każdy człowiek wybiera swoją dr

Ponieważ wspomniałam o mentalności Bałkanów – jeszcze kilka słów. Koleje losu zawsze mają na nią wpływ. W mojej ostatniej książce („W bałkańskim kociołku”) jest trochę na ten temat (także o umiejętności oderwania się na chwilę od problemu), ale nie będę dziś siebie cytować. Większość moich Czytelników wie, że lubię „odkrywać” stare dokumenty, relacje, opowiastki. W 1878 – 1880 roku, tuż po tym jak powstało Księstwo Bułgarii, ciągle zależne od sułtana i Imperium Osmańskiego, podróżujący po tamtym regionie Polak bacznie przyglądał się ludziom, którzy nie zakończyli jeszcze walki o niepodległość. W jakimś stopniu odpowiedział na pytanie: Jacy oni są?

W Bułgaryi samej, w łonie wielkiej większości jej mieszkańców, burza polityczna nie wywiera żadnego prawie wrażenia — żadnego widocznego wpływu na codzienny byt ludzi, ani na zewnętrzny widok kraju. Jak dudniły przedtem, tak też i obecnie dudnią ludowe kobzy po okolicach, tak samo gromadzą się mieszkańcy w chwilach swobodnych od pracy, po kawiarniach, by za kieliszkiem mastiki*** pogadać o stanie rzeczy. Wszędzie pomimo politycznych przejść, panuje porządek i nawet dziwnie wśród takich okoliczności działająca na nerwy cisza. Nie ujrzysz i nie posłyszysz nigdzie najlżejszej oznaki zewnętrznego niezadowolnienia. Żadne, ulgę duszy przynoszące zaklęcie lub okrzyk nie wskazują, ażeby tętno narodu biło żywiej w chwilach stanowiących o jego być lub nie być. „Uczestniczyłem w kilku ludowych meetingach — pisze pewien korespondent z Bułgaryi — przy których pałki, drągi i inne tym podobne młodo-narodowe racje bywały w robocie, ale wszystko to odbywało się tak miarowo i statecznie, że między grzmotem a piorunem mogłem nieraz do 15 i 20 minut się doliczyć.” Z drugiej wszelako strony, źleby uczynił widz, gdyby naprawdę i głęboko zaufał tym sielskim pozorom obojętności. Niejedna okoliczność przekonałaby go niebawem, że owa powłoka pokojowa jest tylko maską, pod którą tkwi ponura, nam nawet niezrozumiała zaciętość i zażartość, datująca się od czasów niewoli tureckiej i kryjąca się z objawami żalu lub nadziei przed okiem postronnem, suchem. Dłużej naszej cierpliwości, niż waszej złości — powiadają Bułgarzy — i nie ulega kwestyi, że z formułką tą swoją polityczną zajdą dalej…

***wspomniana mastika, to alkohol anyżowy, w Polsce znany pod nazwą ouzo.

vreme razdelno
Kadr z filmu „Time of Violence” opartego na książce „Vreme razdelno”. Rzecz dzieje się w bułgarskich Rodopach, w czasach Imperium Osmańskiego. Bardzo polecam i książkę, i film. Tu napisałam kilka słów na ten temat: „Sulejman aga, Manol i Karaibrahim czyli czas wyboru„.

magnoliaWprawdzie dopiero na 21 listopada kalendarz nietypowych świąt zapowiada Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień, ale ja już dziś pozdrawiam wszystkich Państwa i życzę, żebyśmy życzliwością i uśmiechem mieli okazję wymieniać się na co dzień.

10 myśli w temacie “Czy można mieć pretensje do figowca, że nie rodzi czereśni?”

  1. Nie wszyscy Polacy są tacy nietolerancyjni, nieuprzejmi i wrzaskliwi. Po prkstu o nich jest najgłośniej. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    Polubione przez 1 osoba

    1. Wiem, że nie wszyscy są nietolerancyjny czy nieuprzejmi, ale niestety, brak tolerancji, poczucie wyższości, rozpleniło się i niepokojące jest to, że ci nietolerancyjni nie obawiają się głośno i publicznie krzyczeć, okazywać publicznie niechęć do mających inne poglądy czy do cudzoziemców (okazywać – to delikatne słowo, bo to okazywanie nie zawsze jest delikatne). To już nie jest margines. Myślę, że milczenie nie zawsze jest złotem i należy takie zachowania krytykować. Nie należy ich lekceważyć.
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

  2. Oczywiście, ze nie wszyscy jesteśmy nietolerancyjni, ale jakoś ostatnio wyjątkowo głośno o agresji wobec cudzoziemców na polskich ulicach i to hasło „Polska dla Polaków”. Tylko, że jeśli Polacy jeżdżą po całym świecie za chlebem to w porządku, ale jeśli obcokrajowiec (posiadający inny niż biały odcień skóry) szuka swego miejsca w Polsce to już źle. Dużo tych historii, nawet w mojej okolicy a mieszkam na prowincji, był ostatnio przypadek, że lekarz z rodziną musieli opuścić mieszkanie w Chełmie, tak im dokuczano, a szczególnie ich dzieciom w szkole. I co z tego, że wśród Polaków są także wspaniali ludzie, jeśli to o tych innych teraz głośno i o nich opowieści idą w świat. To czy w niedalekiej przyszłości będziemy w świecie postrzegani jak Bułgarzy czy jako kraj do którego lepiej nie podróżować…?

    Polubione przez 1 osoba

    1. No właśnie, „Polska dla Polaków”, istnieje takie hasło, ale definicja słowa „Polak” przestała być jednoznaczna. Polak może być Polakiem lub prawdziwym Polakiem. To hasło chyba obejmuje tych prawdziwszych? Cudzoziemców z białym kolorem skóry też niekoniecznie się lubi – zapewniam.
      Polacy określili się w ostatnich wyborach. Większość stanowią 2 grupy: ci, którzy nie chcą demokracji i tolerancji lub jest im ona obojętna skoro nie głosowali (czy obojętność nie jest formą przyzwolenia?) To bardzo przykre, ale to przecież fakt. Przykre i niepokojące.

      Polubienie

      1. Właśnie, niepokojące. Książkowo jestem akurat w okolicy II wojny światowej i może dlatego tak źle mi się postawa dzisiejszych Polaków kojarzy. W każdym razie buńczuczne koguciki, a gdzie moc i siła? Tego jakoś w narodzie ani w gospodarce nie widać.

        Polubione przez 1 osoba

  3. Ooo! Otworzyłam akurat w Dzień Życzliwości! Oczywiście pozdrowienia ślę, zapewniam, że nie wszyscy Polacy to „dzbany” i dodaję, że bardzo mi się podoba myśl z Greka Zorby- a sam film: uwielbiam!! :))

    Polubione przez 1 osoba

    1. I ja lubię te słowa 🙂 (i film też; bardzo, bardzo). Ta myśl (ta prawda) wyrażona jest prosto i niezwykle czytelnie, i to mnie ujmuje. 🙂
      Życzę dużo słońca i dużo okazji do uśmiechania się. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s